Australia – przygotowania cz.1

Kiedy myśl o podróży do Australii zakiełkowała w mojej głowie jawiła mi się jak coś abstrakcyjnego. Okazało się że ,,nie takie diabeł straszny…”.

Zaczynając, a jakże, od początku. W roku 2017 (?) trafiłam na bloga ,,Dominika się wymyka” – dziewczyna, która wymknęła się do Australii była pierwszą, która podsunęła mi myśl, że ja też mogę. Mogę się wymknąć. Kolejno, mieszkając w Hiszpanii (drugi Erasmus) zaczęłam poważniej myśleć o takiej ,,ucieczce”, gdyż w głowie miałam myśl o nieuchronnym końcu studiów, Erasmusów i konieczności pójścia do stałej (nudnej) pracy. I wtedy pojawiła się Karolina z Bartkiem i ich pomysłem. Na wspólnego tripa, bo w czwórkę łatwiej! (Karo, Bartek, ja i mój chłopak) Spotkaliśmy się latem 2019 w USA na campie ale z przyczyn osobistych porzuciliśmy temat. W mojej głowie był on jednak ciągle żywy. Po powrocie z USA, obronie magisterki myśl i podjęciu stałej pracy i osiedleniu się w (zimnej) Polsce nie dawała mi spokoju. I tak postanowiliśmy (wraz z chłopakiem), że ruszamy w nieznane.

I tu zaczął się pierwszy i chyba największy dla mnie problem. Pieniądze. Typ wizy o jaką się staram to subclass 462 – Work and Holiday – jest odpłatna, kosztuje ok 440 AUD (+/- 1300PLN). Jednak to nie ta kwota jest zaporową. Aby ubiegać się o taki rodzaj wizy należy spełnić kilka warunków:

  • należy mieć 18-31 lat,
  • posiadać ważny paszport,
  • posiadać wykształcenie wyższe lub ukończyć przynajmniej dwa lata studiów licencjackich,
  • okazać ważny certyfikat językowy na poziomie komunikatywnym,
  • oraz… posiadać zabezpieczenie finansowe w postaci ok. 5 000AUD.

Jak można się domyślać kwota 5 000AUD (+/-13 500PLN) dla osoby utrzymującej się od pięciu lat praktycznie samodzielnie, wydającej pieniądze na kolejne podróże i nie pracującej zdalnie to kwota zaporowa. Ale! Dla chcącego nic trudnego.

Tutaj przychodzi z pomocą praca na emigracji, oszczędności w postaci $$ zaoszczędzonych po niskobudżetowym pobycie w USA oraz znajomi. Skąpstwo jest dla mnie śmieszne i niedorzeczne ale oszczędzanie ,,na czarną godzinę” oraz zabezpieczanie się zawsze ,,na wszelki wypadek” w końcu się przydało. Miesięczny pobyt w Holandii i skrupulatne przeliczanie zaskórniaków oraz hojni znajomi pozwalają na przekroczenie magicznego progu 13 tyś zł.

Test językowy od kilku lat to już bułka z masłem. Nawet dla takiego laika jak ja. Mój angielski jest ,,komunikatywny”, nie ,,książkowy”. Present Perfect? Past Simple? Strona bierna??? Nie… To nie dla mnie. Ja po prostu mówię i gestykuluję. I tu pojawia się TOEFL (ang. Test of English as a Foreign Language). Test sprawdzający komunikatywność w j. angielskim, nie wymaga za wiele. Czasy i inne formalności zostawiamy. Ukazujemy swoje zdolności komunikowania – na czas. I to jedyny minus. Dodatkowo płacąc ok. 105$ możemy ,,zdać” TOEFL na A1 lub C2. Do Australijskiej wizy wystarcza B1 czyli ok. 30%, zdany na B2 ładnie wygląda w CV. Ale tylko dwa lata. Bo taka jest ważność testu.

Jeśli chodzi o pozostałe warunki to ważny paszport czy wiek to kryteria o których dyskutować ciężko. Dodam tylko, że z różnych źródeł dostałam informację, że w trakcie aplikacji o wizę należy mieć nie ukończone 31 lat. Zatem 30-latkowie do dzieła! Natomiast ja pochwalę się swoim numerkiem w dowodzie i dodam, że u mnie 24 więc z doświadczenia nie doradzę w tej kwestii. Również jeśli chodzi o studia wyższe to dodam, że musiałam przetłumaczyć swój dyplom, gdyż z uczelni dostałam jedynie w j. polskim (koszt ok. 70PLN) wystarczy jednak tłumaczenie samego dyplomu bez suplementu. Nie wiem jak sprawy się mają z ukończeniem 2 lat licencjatu ale wiele źródeł podawało możliwość wyjazdu… Ale przez swój zacny wiek też nie pomogę.

Podstawowe info mamy. Dla pewności dodam, że wszystkie dokumenty musiały być w j. angielskim zatem polecam zajrzeć do swojego banku wcześniej i zapytać o możliwość wydruku salda w takim właśnie języku. Wiza poszła 22/12/2019 po południu, tj. 23/12/2019 czasu australijskiego, zatem dziś mija tydzień od aplikacji. Biorąc po uwagę święta minęło dopiero 3-4 dni robocze. Czekam zatem z niecierpliwością na swoją wizę, a tymczasem się żegnam i…

Do poczytania niebawem – Kate.

2 myśli na temat “Australia – przygotowania cz.1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s