Application status: GRANTED. I co dalej? – przygotowania cz. 2

Po 24 dniach od aplikacji w załączniku maila widniał właśnie taki komunikat: ,,Application status: Granted.” Radość wymieszana ze strachem, niedowierzanie, że kolejny sen się spełnia.

Tak jak radość szybko ustąpiła prozie życia dnia codziennego, tak strach wzbierał na sile. Tyle czekania, a planów zero. Przez zbyt pozytywne nastawianie się na szybkie, kilkudniowe oczekiwanie na wizę, trochę straciłam nadzieję, ze ją otrzymam, dlatego porzuciłam planowanie, szukanie biletów czy mieszkania… Błąd. Przygotowanym trzeba być przecież na każdą ewentualność. Ale od czego jest spontan??

16 stycznia – kiedy dostałam wizę nie miałam nawet obranego kierunku lotu, Australia ma ponad 7 mln km^2, dla porównania powierzchnia Europy to ponad 10 mln km^2. Na szczęście, lub nie, Australia posiada jedynie kilka ośrodków wysoko rozwiniętych, większość jej powierzchni to pustynia. Kilka rozmów ze znajomymi, analiza cen lotów i padło na Melbourne. Wybór był prosty o tyle, że mieszka tam znajomy Australijczyk, poznany w USA. Zawsze wato skorzystać z pomocy miejscowych – jest ona nieoceniona głównie na początku.

Lot jest, pierwsze kilka noclegów u znajomego ale co dalej? Tak, dokładnie. Spontan. Jestem bardzo skrajna w tej kwestii, albo planuje szczegółowo do bólu albo …nie planuję. Tym sposobem z dłuższym przystankiem w Londynie (a skoro już tam musiałam mieć międzylądowanie to zostałam na 36 godzin ale o tym inny wpis) i kolejnym już tylko godzinnym w Brunei. Czy tylko ja d tej pory byłam taką ignorantką i nie wiedziałam, że Brunei w ogóle istnieje? W tym miejscu pozdrawiam Paulinę S. która bardzo ,,pomagała” mi na sprawdzianach z geografii w liceum, jakoś przeoczyłam to państwo, Paulina by pewnie wiedziała… Szybko sprawdzając na mapie, że ląduje na wyspie Borne pożałowałam, że przesiadka wynosi 1h i próbowałam się pogodzić z tym faktem.

Ceny, to co będzie na tym blogu zawsze, bez ściemy. Najkorzystniejsza oferta pojawiła się z Londynu, wyloty z Polski do Australii generowały zawrotne ceny, wybierając jednak inne europejskie miasto, można było liczyć na znaczne różnice. I tak podróż liniami Royal Brunei Airlines znaleziona na platformie Flightflix.pl zawierająca lot z Londynu do Bandar Seri Begawan – tak, stolica Brunei, stamtąd do Melbourne, wraz z 30 kg bagażem rejestrowanym i 7 kg bagażu podręcznego oraz max 5 kg w torebce osobistej gdzie może znajdować się pożywienie na czas lotu. Do tego oczywiście przyzwolenie na zakupy duty free z zaznaczeniem wielkości w granicach rozsądku takiego bagażu. Transport do Londynu zakupiony był na osobnym bilecie. Ma to swoje plusy i minusy. Mogłam przylecieć do Londynu dzień wcześniej i pozwiedzać – tak też się stało, minusem bardzo dużym jest to że w przypadku zgubienia przez linie lotnicza bagażu w drodze do Londynu, nawet w przypadku odnalezienia go po kilku dniach nikt w cenie biletu do Melbourne już go nie wyśle. To moja sprawa czy stawię się na nazwijmy to ,,właściwy lot” z bagażem czy bez. Ze względu kwestii finansowych byłam skłonna podjąć to ryzyko… Od czego jest Primark w UK i zakupki??

Ceny biletów do Londynu to, uwaga, uwaga! 39 zł! Ryanairem, a jakże! Bez bagażu i ubezpieczenia! A jakże! tym samym końcowa cena biletu to 167 zł z 20 kg bagażem rejestrowanym i brakiem podręcznego… Jak widać zakupy w Londynie okazały się nieuniknione, ta przestrzeń (przypomnę 30 kg rejestrowany, 12 kg podręczny) nie może się przecież marnować?? Poważniej już, ze względu na pogodę na półkuli północnej (Warszawa, Londyn) warto było zaopatrzyć się w kurtkę i cieplejsze obuwie, które mogło wylądować na lotnisku w bagażu, zapełniając wolną przestrzeń i kilogramy, gdyż południowa półkula (Melbourne) witała letnimi upałami!

Po zakupie lotów pozostało tylko ubezpieczenie podróżne, gdyż nie byłam związana z żadną agencją , warto zawsze o tym pamiętać! Kilka kliknięć na forach i już wiadomo: Europejska Karta Młodzieżowa link tu. Jest to ubezpieczenie dla osób poniżej 31 roku życia, status studenta nie jest wymagany, a koszt rocznego niezapieczenia z uwzględnieniem uprawnia sportów wyczynowych to 171 zł, takie właśnie posiadam. Jeśli interesuje Was dokładna oferta – odsyłam na stronę. Mam nadzieję, że nigdy nie przyjdzie mi podzielić się informacjami czy ubezpieczenia działa, wybaczcie…

To właściwie całe przygotowanie. A nie! Pakowanie, no cóż, jako kobieta walczyłam z nadbagażem cały dzień, aż założyłam na siebie pięć warstw ubrań i udawałam, że moja torebka tzw. personal item (25 cm x 40 cm x 20 cm) nie waży wcale 9 kg, przechadzając się z nią swobodnie zarzuconą na ramię przez kontrolę bezpieczeństwa…

Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam do dyskusji w komentarzach, a tymczasem się żegnam, do poczytania niebawem! Kate!

Jedna myśl na temat “Application status: GRANTED. I co dalej? – przygotowania cz. 2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s