Podróż życia. Czyli w drogę – linią brzegową Australii

Tak naprawdę to każdą swoją podróż tak nazywam i to wcale nie znaczy, że Was i siebie oszukuję. Każda podróż to przygoda, nauka i poszerzenie horyzontów. Tym razem przede mną cztery Stany Australii do odwiedzenia, dwa lub trzy tygodnie, oraz ok 4 tys km – czyli ponad 60h spędzone w aucie. To co? W drogę?!

Tym razem wybieram się w poszukiwaniu lata. Już za dwa dni wyruszę z Adelaide (Australia Południowa), przez Melbourne (Wiktoria), Sydney (Nowa Południowa Walia), Brisbane (Queensland) prawdopodobnie do Cairns (Queensland).

Prawdopodobnie.

Cel podróży to lepsza pogoda i teren nad zwrotnikiem Koziorożca. Oprócz poszukiwania lata będę szukać również pracy. Żeby przedłużyć swoją wizę o kolejny rok, tym razem czeka mnie aż 6 miesięcy pracy na farmie lub w restauracji, hotelu ale tylko nad zwrotnikiem. Kiedy otworzyły się granice stanowe Australii decyzja mogła być tylko jedna! W drogę!

Jak przygotować się do takiej podróży?

Nie wiem. Ja bazując na swoim doświadczeniu podróżniczym (kawałek Europy i dwa road tripy po USA) mam zamiar nie martwić się na zapas, spakować najpotrzebniejsze rzeczy to walizki, która będzie łatwo dostępna w bagażniku oraz codziennie sprawdzać, czy następnego dnia, na trasie jest stacja paliw, czy musimy zatankować zapas do kanistra. Do tego internet w telefonie, mapy Google ściągnięte offline ale i Spotify Premium – żebym mogła słuchać muzyki online, kiedy internetu zabraknie, krem z filtrem, ubrania na chłodniejsze wieczory i stroje kąpielowe do noszenia w ciągu dnia… Zapas uśmiechu, cierpliwości, dobrego humoru i achoj przygodo. Czy uśmiech i moje niewielkie pokłady cierpliwości wystarczą aby przetrwać podróż będzie można się przekonać śledząc na instagramie moje codzienne relacje kliknij tu.

Nie pierwszy raz się pakuję, przeprowadzam, a moim domem zostaje samochód i mały namiot. Tym razem jednak pierwszy raz od wybuchu światowej pandemii wybieram się w tak dużą podróż. Czuję wdzięczność – że mogę. Podekscytowanie – ze względu na to, co mnie czeka. Strach – przed tym co zwykle i przed tym czy covid nie pokrzyżuje mi planów. Radość, bo nadal szukam celu, a podróż to moje życie i właśnie stoję z kolejnym ‚biletem w jedną stronę’.

Do poczytania z trasy – czyli naprawdę niebawem, Kate

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s